Gdyby cię zapytano, jakim narządem widzisz przedmioty, zapewne odparłbyś: oczami. Jednakże bioinżynier przypuszczalnie by odrzekł: mózgiem. I jego odpowiedź byłaby poprawniejsza, bo choć oko wychwytuje światło i wytwarza impulsy elektryczne, to postrzeganie wzrokowe zawdzięczamy tylnej części naszego mózgu.
Francuskie pismo Science et Vie podsumowało niedawno wyniki badań nad sztucznym wzrokiem. Czytamy tam o maleńkich elektrodach połączonych z kamerą i przesyłających sygnały bezpośrednio do ośrodka wzrokowego w mózgu, gdzie są wszczepione. Impulsy te wywołują wrażenie światła, podobnie jak uderzenie w głowę może sprawić, że ktoś zobaczy wszystkie gwiazdy. Dzięki odpowiednim połączeniom mózg będzie odczytywał błyski światła, tak samo jak my potrafimy czytać litery utworzone z wielu pojedynczych żaróweczek. Metoda ta być może zdoła pomóc ludziom o chorych oczach, ale nie tym, którzy mają uszkodzony ośrodek wzrokowy w mózgu. Pomimo widoków otwierających się dzięki takim wynalazkom uczeni realistycznie przyznają, że próby korygowania wad organicznych często kończą się niepowodzeniem, ponieważ nauka niedostatecznie rozumie złożone działanie zmysłów i narządów.
Kontakt | Copyright @ 2010 Zdrowie i medycyna